WIADOMOŚCI

20.11.2009
Marszałek Struzik wycofa tiry z Kampinoskiego Parku Narodowego. Wzdłuż niebezpiecznej drogi powstaną chodniki, ścieżki rowerowe i trasy migracyjne dla zwierząt. - To sukces nas, mieszkańców, i "Gazety" - uważa Piotr Kochański, adwokat i mieszkaniec wsi Kępiaste. Spotkanie z mieszkańcami parku narodowego zaproponował sam Adam Struzik (PSL). W sobotę przyjechał do Leszna. Na spotkanie z nim przyszło ponad 100 mieszkańców wsi: Julinek, Kępiaste i Łubiec oraz władze parku.

- Tiry zagrażają naszemu życiu. Tak dalej być nie może - przekonywał mecenas Piotr Kochański, który reprezentował mieszkańców. - Unia Europejska dała pieniądze na budowę ścieżek rowerowych i chodników. Pytam się, panie marszałku, gdzie one są? Jeśli pan nie spełni naszych żądań, poskarżymy się do Komisji Europejskiej. Jestem pewien, że wygramy. - Nie możemy zgodzić się na rozjeżdżanie parku - dodał Jerzy Misiak, dyrektor Kampinoskiego Parku Narodowego.

Adam Struzik słuchał wystąpień w skupieniu. Po czym wolno wstał i ogłosił: - Macie rację. Jak najszybciej spełnię wszystkie wasze żądania. Moi urzędnicy popełnili błąd. Ci, którzy to zrobili, poniosą konsekwencje. Chociaż z tego, co wiem, większość z nich już w urzędzie nie pracuje. Będzie to sporo kosztowało, ale naprawimy błędy - kajał się marszałek. Cała sala odetchnęła z ulgą. - To żadna łaska. Zrobią to, za co wzięli pieniądze i powinni zbudować już dawno temu - skwitowała pani Janina z Julinka. - To wielkie zwycięstwo. Ale będziemy bacznie pilnować marszałka, aby wywiązał się z wszystkich obietnic - zapewnił dyrektor Misiak.

Urzędnicy oszukali. Tiry pojawiły się Kampinoskim Parku Narodowym pod koniec 2007 roku. Wtedy spokojną drogę łączącą Leszno z Kazuniem wyremontował podległy Struzikowi Mazowiecki Zarząd Dróg Wojewódzkich (MZDW). Po remoncie niespodziewanie zniknął znak zakazujący wjazdu dużym ciężarówkom. Wtedy tiry jadące na północ do państw nadbałtyckich zamiast przez Żyrardów, Sochaczew i Nowy Dwór Maz. pomknęły krótszą trasą przez sam środek parku narodowego. - Od tamtej pory zaczęło się piekło - wspominała prawniczka Agnieszka Kochańska ze wsi Kępiaste. Natężenie ruchu było tak duże, że w okolicy zaczęły pękać domy. Nie powstały też ścieżki rowerowe i chodniki. Tiry przejechały więc kilku rowerzystów. Ciężarówki zaczęły masowo rozjeżdżać zwierzęta. Nad drogą nie powstała ani jedna kładka umożliwiająca migrację zwierząt. W tym czasie tiry rozjechały 10 chronionych łosi i kilkaset dzików, lisów i jeży.

W końcu mieszkańcy, czyli Komitet Obywatelski "Puszcza Kampinoska 2009", zażądali m.in.: zakazu wjazdu tirów; ograniczenia prędkości do 60 km/godz; budowy wzdłuż drogi ścieżek rowerowych, chodników, ekranów wyciszających oraz naziemnych kładek dla zwierząt. Do protestu przyłączyły się władze parku. - Urzędnicy marszałka Struzika nas oszukali. Nigdy nie zgodziliśmy się na wjazd tirów do parku. Od tamtej pory trwa rzeź zwierząt - żali się Jerzy Misiak.

Unia Europejska dała na remont drogi 25 mln zł pod warunkiem, że inwestycja nie zaszkodzi środowisku. Jakby tego było mało, w unijnym wniosku urzędnicy zapewniali, że to "projekt o pozytywnym wpływie na zagadnienia z zakresu polityki równych szans w odniesieniu do niepełnosprawnych". - Trzeba być bardzo sprawnym, aby na tej drodze w ogóle przeżyć - denerwuje się Jerzy Misiak, dyrektor Kampinoskiego Parku Narodowego.

- Adam Struzik nie chciał, by tiry przejeżdżały przez jego okręg wyborczy. Dla niego dobro parku to sprawa drugorzędna. Teraz wszystko wyszło na jaw. Jest ryzyko, że będzie trzeba zwrócić unijną dotację. Adam wie, że musi szybko uspokoić ludzi. Liczy, że dzięki temu sprawa przyschnie - kwituje jeden z działaczy PSL.
http://www.gazeta.pl

18.11.2009
Chodzisz do lasu i fotografujesz? Weź udział w konkursie "Leśne Fotografie 2009". W dotychczasowych edycjach konkursu wzięło udział już ponad 1200 osób. Zwyczajowo nagrodą główną jest weekendowy pobyt dla 2 osób w Bieszczadach. Konkurs jest adresowany do amatorów, którzy mogą zgłosić wszelkie prace tematycznie związane z lasem; pokazujące piękno pejzażu, bogactwo świata roślinnego i zwierzęcego, urodę leśnych zabytków, urok grzybobrania lub zdjęcia z leśnych wędrówek. Każdy uczestnik może zgłosić najwyżej odbitki trzech zdjęć w rozmiarze 20 x 30 cm. Prace wraz z wypełnioną kartą zgłoszenia dostępną na stronie internetowej organizatora, należy nadesłać w terminie do 15 stycznia 2010 roku na adres organizatora: Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Krośnie 38-400 Krosno ul. Bieszczadzka 2 z dopiskiem "Leśne fotografie". Rozstrzygnięcia konkursu dokona jury, złożone z profesjonalnych fotografików w terminie do 31 stycznia 2010 roku.
http://www.lp.gov.pl

31.10.2009
Kiedyś spokojną drogą łączącą Leszno z Kazuniem nie mogły jeździć tiry. Pod koniec 2007 roku jezdnię wyremontował podległy marszałkowi Adamowi Struzikowi Mazowiecki Zarząd Dróg Wojewódzkich (MZDW). - Wzmocniliśmy ją, by mogły tu jeździć samochody ciężarowe. W związku z brakiem dróg ekspresowych i autostrad chcieliśmy ułatwić przejazd przez Mazowsze - tłumaczy Monika Burdon, rzeczniczka MZDW. I teraz tiry jadące w stronę państw nadbałtyckich zamiast przez Żyrardów i Zakroczym jadą przez środek Kampinoskiego Parku Narodowego. Jezdnia jest wzmocniona, ale tak wąska, że z ledwością mijają się na niej dwie jadące naprzeciw siebie ciężarówki. Nie ma chodników, ścieżek rowerowych. Nie powstał żaden tunel ani kładka, którymi przez trasę mogłyby przechodzić dzikie zwierzęta.

Tiry przejeżdżają przez kilkanaście wsi, m.in. Julinek, Łubiec, Kępiaste, Roztoka. Ich mieszkańcy żalą się, że wcześniej jeździły tędy głównie samochody osobowe, a ruch był o wiele mniejszy. - Teraz zwiększył się kilkakrotnie, a nasze życie zamieniło się w piekło. Mój dom zaczął pękać. Ten sam problem mają sąsiedzi. Na naszej trasie zginęło już kilku rowerzystów. Mamy tego dość - oburza się Grzegorz Klimczyk, mieszkaniec wsi Łubiec. - Hałas jest taki, jakbym żyła w centrum miasta. Tiry pędzą z zawrotną prędkością. Przeraża mnie tu nawet jazda samochodem - dodaje Agnieszka Kochańska ze wsi Kępiaste, z zawodu prawniczka. - Kiedyś była tu cisza i spokój. Od remontu drogi jest tragedia. Do sklepu w Lesznie zawsze jeździłam rowerem. Teraz nie mogę, boję się. Czuję się odcięta od świata - zwierza się Henryka Jackowska, która kilkadziesiąt lat mieszka we wsi Kępiaste.

Mieszkańcy wsi położonych nieopodal drogi rozpoczęli batalię o usunięcie tirów z parku narodowego. W liście do marszałka Struzika domagają się wyrzucenia ich z parku i ograniczenia prędkości dla lżejszych ciężarówek do 60 km na godzinę. A na całej trasie chcą zbudowania chodników i ścieżek rowerowych. Apel można znaleźć prawie w każdym okolicznym sklepie. Na razie podpisało się pod nim ponad 100 osób.

Do protestu mieszkańców przyłączył się Kampinoski Park Narodowy. - W środku puszczy słychać tylko świst opon i jazgot żelastwa. Na naszych oczach regularnie odbywa się rzeź zwierząt, które wędrują z jednej strony parku na drugą. Na potęgę giną lisy, jeże, a nawet łosie i dziki. Tyle razy prosiłem urzędników o interwencję. I nic. Tiry wciąż pędzą - oburza się Jerzy Misiak, dyrektor parku. - Nie mieliśmy obowiązku budować przejść dla zwierząt - mówi Monika Burdon z MZDW. Zapewnia, że chcą je postawić. Nie potrafi jednak podać żadnej konkretnej daty. I dodaje: - Rozważymy również wprowadzenie ograniczenia prędkości. Dyrektor Kampinoskiego Parku Narodowego nie poddaje się: - Tej sprawy nie odpuszczę. Zwierzęta muszą mieć możliwość przechodzenia przez taką ruchliwą arterię - mówi.

- Jeśli marszałek Struzik dalej będzie ignorował nasze prośby, rozpoczniemy pikiety i blokowanie drogi. Dla nas to sprawa życia i śmierci - zapowiada Piotr Kochański ze wsi Kępiaste.
http://www.gazeta.pl

ARCHIWUM WIADOMOŚCI / 2009 / 2008 / 2007 / 2006 / 2005



NAWIGACJA

Wiadomości

Turystyka

Szlaki Turystyczne

Ścieżki Dydaktyczne

Kampinoski Szlak Rowerowy

Agroturystyka

Wycieczki na Weekend

Położenie i Klimat

Przyroda

Historia

Kampinoski Park Narodowy

Rezerwaty Przyrody w KPN

Foto-Galerie

Mapa


POLECAMY











Inne linki







Dobra strona!
Copyright 2005 kampinoska@op.pl
Design by Marta Lewandowska & Robert Remisz